czwartek, 8 grudnia 2016

Chcesz dostać kwiaty? To je sobie kup!

Chcesz mieć w domu piękne kwiaty? To je sobie kup! - pomyślała i w ostatniej chwili, ku niezadowoleniu sznureczka klientów, którzy stali za nią w kolejce do kasy, poprosiła o bukiecik róż. Już od jakiegoś czasu jej romantyczne zapędy były z delikatnością ostrego szarpnięcia, sprowadzane na ziemię. Nie oznacza to jednak, że można je było całkiem wyplenić. Postanowiła, że gdy będzie odczuwać ochotę sprawienia sobie jakiegoś miłego prezentu, weźmie sprawy w swoje ręce - okazuje się, że miły gest "od siebie, dla siebie" też wywołuje zadowolenie i poprawia nastrój (istnieją na świecie kobiety, którym trudno jest sobie wyobrazić zafundowanie sobie czegoś innego niż tylko kolejnych obowiązków). Wróciła zatem do domu z kilkoma podstawowymi produktami (mleko do kawy, słodkie co-nieco, mydło i krem do rąk) oraz niewielkim bukietem różowych, delikatnych główek zupełnie niepasujących do przedświątecznej, zimowej aury. Z zainteresowaniem zauważyła, że róże jednak są bardzo ładnymi kwiatami i wcale nie byłoby jej przykro, gdyby dostawała je w prezencie, choć jakiś czas temu uparcie się przed nimi wzbraniała uważając ten gatunek za oklepany. Pomyślała nawet, że być może uruchamiają się w niej geny odziedziczone po Mamie i Dziadku, które będą skutkowały dążeniem do posiadania kawałka terenu tylko po to, żeby móc hodować na nim kwiaty. Nigdy wcześniej nie posądzałaby się o chęć grzebania w ziemi i starannego przycinania krzaków, jednak w tej konkretnej chwili ta wizja wydała jej się bardzo przyjemna. Pogrążona w wiosennych autoprzemyśleniach, dotarła do mieszkania gdzie czekały na nią kolejne rzeczy do zrobienia. Zanim do nich przystąpiła, stwierdziła z zadowoleniem, że chyba jednak nie jest jeszcze całkiem dorosła skoro wciąż potrafi dryfować wśród błahych ale przyjemnych tematów, odcinając się od całego świata. Spojrzała na bukiet i uśmiechnęła się lekko.