poniedziałek, 4 lipca 2016

4 lipca

Poniedziałek zaczynam od snucia planów.
Marzą mi się wypady za miasto, spacery i kąpiele nago w jeziorze (choć nigdy się nie odważyłam). 
Znowu myślę o tym, że coś nie zaśmigało i ciągle żyję tym, jak chciałabym, żeby było a mniej tym, jak faktycznie jest. 
Znowu muszę uruchomić w sobie młodość, inaczej grozi mi zakrzepica. A tego byśmy nie chcieli.

3 komentarze:

  1. Najgorsza rzecz to właśnie ta zakrzepica przez innych nazywana ciepłym ...dołkiem.

    Jutro poniedziałek, nowy tydzień nowe wyzwania. A ja tego nie czuję, bo w niedzielę pracuję. Może nie fizycznie, ale jednak.

    Mimo wszystko myślę, że poniedziałek może być fajnym dniem kiedy tylko nie czeka się z ubłaganiem na piątek :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jakoś się nigdy nie skusiłam na kąpiel nago. Ale wiesz, jeszcze wszystko przed nami. Bo zakrzepicy mówimy nie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kąpałam się nago kilka razy w jeziorach - super sprawa. Polecam się przemóc :)

    OdpowiedzUsuń