poniedziałek, 8 lutego 2016

Brak mi jeszcze pomysłu i odwagi

Zaczęłam trzeci tydzień bez słodyczy. Brzmi, jak wyznanie nałogowca? No cóż, jest nim. Cukier uzależnia podobnie jak inne używki. Nie bardzo udaje mi się jeść słodycze w rozsądnych ilościach, podobnie jak alkoholikowi nie wychodzi ograniczanie sobie picia. Czuję, że mnie ssie. Ślinianki wariują na samą myśl o czekoladzie. Zupełnie, jakby od niej zależało moje samopoczucie. Po ostatnich przemyśleniach na temat zmęczenia spowodowanego błędnym kołem codziennych obowiązków, postanowiłam nie tylko dać sobie spokój z objadaniem się, ale też zaczynać dzień od ćwiczeń. 15 minut dziennie, przed pracą i trochę dłużej w sobotę. W niedzielę tylko zakwasy. To także trzeci tydzień tego postanowienia. Z ćwiczeniami nie mam problemu. Myślę o nich gdy zasypiam, a gdy się budzę...no cóż, po prostu nie wyjdę z domu zanim nie skończę swojego "morning routine". Jestem dzięki temu mniej ospała i trochę łatwiej mi przebrnąć przez godziny w biurze. Dalej jednak boli mnie to, że wszyscy jesteśmy ograniczeni czasowo i myślowo przez narzucony nie-porządek rzeczy. Chciałabym to zmienić, wyrwać się z tego smutnego, żmudnego schematu. Brak mi jeszcze pomysłu i odwagi.

1 komentarz:

  1. Tylko pozazdrościć samozaparcia z tymi ćwiczeniami. Nawet te 15 minut (-: To się chwali. Też tak mam, że chciałbym się wyrwać z tego wszystkiego co mnie otacza i zacząć nowe życie. Nie takie super spontaniczne, ale przemyślane. Z miejscem na pracę i zabawę i przede wszystkim swoją pasję. Odwaga sama Cię znajdzie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń