środa, 20 stycznia 2016

Środa, 20 stycznia 2016

Siedzę w biurze, monitor mam na widoku, ale większość osób poszło na kolegium.
Siedzę i klikam w klawiaturę - to dźwięk, który powinien tu rozbrzmiewać. 
Gdy go słychać, wszystko jest okej. Chociaż ktoś może zechcieć zerknąć ci przez ramię i zobaczyć co też ciekawego przetwarzasz.
 Klik-klik-klik.
Udaję, że robię to, co powinnam.
Głowę mam dzisiaj ciężką, nie mogę znaleźć żadnej muzy, która współgrałaby z moją dzisiejszą ociężałością. Szybka nawijka LUC to nie na dzisiaj, czysty głos Dudy z Riverside też nie.
Nie wiem,
nie chce mi się.
Jest mi zimno w dłonie, skóra sucha jak tarka, brzydka. Na twarzy mam dzisiaj zdecydowanie za dużo pudru, ale już nie miałam czasu tego korygować. Wczoraj wydawało mi się, że wyglądam OK bez żadnych ulepszaczy ale po godzinie, gdy zobaczyłam się w lustrze, byłam już innego zdania. Chciałabym gdzieś wyjechać, wyciszyć się, pospacerować i nacieszyć oczy przyrodą.

3 komentarze:

  1. Wiem dokładnie co czujesz. Ciężka głowa to najgorsze co może być ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam dziwne przeczucie, że jutro w pracy będę miała tak samo...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda na to, że przydałaby Ci się chociaż krótkie wakacje. Albo przynajmniej, żeby już zaczęła się wiosna.

    OdpowiedzUsuń