czwartek, 28 stycznia 2016

Jestem takim słabeuszem, że aż samej trudno mi w to uwierzyć



Znowu dopada mnie cotygodniowa frustracja wynikająca chyba ze zmęczenia i bylejakości całego tygodnia. Działanie jak mechanizm, nie jest dobre dla dla zdrowia. W końcu jesteśmy ludźmi, do cholery! (Kto w ogóle wymyślił pojęcia takie jak "grafik", "harmonogram", "obowiązek" itede, itepe, na "rutynie" kończąc?). Od poniedziałku, do piątku systematycznie niszczy to we mnie dobry humor i chęć do życia; odbiera lekkość nie tylko myśli ale przede wszystkim ciała. Brak swobody jest  nieodłącznym elementem codziennej, żmudnej egzystencji. Przeraża mnie to.

2 komentarze:

  1. Chyba tak wyglada zycie doroslych ludzi :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja notka dokładnie odzwierciedla myśli chyba każdego człowieka pracującego :/ Przerażające to, fakt.

    OdpowiedzUsuń