wtorek, 4 sierpnia 2015

Po same czubki głów

W takie poranki jak ten (za wczesne i niedospane) mam ochotę przytulić się całą sobą do jego ciepłego ciała i trwać w błogim śnie dopóki oczy same nie zechcą się otworzyć. 

Niezwykle nieprzyjemny jest przymus robienia czegokolwiek wbrew aktualnym potrzebom ciała i umysłu.

I to wszystko dla pieniędzy, bo bez tego żyć się nie da. 
Zapętliliśmy się (jako ludzie-pracownicy) w absurdzie.