poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Życie w dużym mieście

Jedzenie na szybko.
i zazwyczaj niezdrowo [w moim przypadku : makarony]
Obwisła dupa  - bo wszędzie dotrzesz komunikacją, a przecież się spieszysz
Zmęczenie - zgiełkiem, szumem, ciągłym ruchem
Brak motywacji - przytłoczenie chaosem
Domatorstwo - bo tylko w mieszkaniu jest ciepło, cicho i bezpiecznie


To także multum opcji, szybkość i brak nudy. Możliwości. 


Miasto to takie Wszystko i Nic



4 komentarze:

  1. Rzeszów jest w sumie mniejszy niż Łódź, więc czuję się tam trochę jak w domu. Tym bardziej, że moje osiedle wygląda jak wieś :D I komunikacja miejska tam nie dociera, więc chodzę na nogach. Ale to, co się robi z moją cerą, po umyciu się wodą w mieście, to jest jakaś tragedia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie duże miasto to tylko pierwsza część Twojej wypowiedzi, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. I mamy błędne kolo - brak ruchu = brak energii i motywacji = brak ruchu...
    Ale jak się w twoim wieku dorobić "obwisłej dupy" to nie kumam... Troszkę przesadzasz? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zdecydowanie zawsze byłam miastowa... I tak już chyba zostanie. Ale kluski lubię bardzo, oj baaardzo.

    OdpowiedzUsuń