wtorek, 6 stycznia 2015

"Być kobietą, być kobietą..."

Chyba każda kobieta zna to uczucie niepohamowanego głodu. Stara się jeść regularnie, co 3-4 godziny i w momencie gdy wyznaczona pora nachodzi, nagle ma się ochotę rzucić na wszystko to, co niezdrowe (najlepiej słodkie) i pochłonąć ilości, których nie powstydziłby się przeciętny, Amerykański obżartuch.
Jak tego nie zrobi, myśli i tak będą uciekać do wszystkich "złych" produktów, za to silna wola [chyba] będzie się hartować. Zdrowy harmonogram życia ma wtedy większe szanse na pełny etat.

A jeśli ulegnie..przez moment czuje się bosko, a następnego dnia ryczy przed lustrem wybierając ciuchy, w których pójdzie do pracy.

Kobiety mają przesrane. W pewnym momencie coś pęka i tyją od niechcenia niemalże. A schudnąć...boże, schudnąć to niemal cud!

[Od niedzieli wdrażam samej sobie dobre nawyki. Ćwiczę, jem zdrowiej i staram się trzymać ustalonych, codziennych, wciąż jeszcze nowych, rytuałów takich jak omijanie kilku przystanków tramwajowych szybkim marszem, poranne przysiady, godzinne ćwiczenia co najmniej trzy razy w tygodniu. Na razie jest dobrze. Należy bezsprzecznie powrócić do zdrowszego trybu życia.Od przeprowadzki minęły ponad dwa miesiące, więc nie mam już argumentu pt. "muszę się tu najpierw odnaleźć" :p ].

4 komentarze:

  1. To widzę, że w Nowy Rok wchodzisz pełną parą! Tyle zmian wprowadzić, gratulacje :) I wytrwałości. Co do głodu, to ja odczuwam regularnie co półtorej, dwie godziny... Na razie jakoś to funkcjonuje, ale jak kiedyś zmieni mi się przemiana materii, to będę szersza niż dłuższa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh jak dobrze ja to znam :) Nie mam na szczęście wybitnych problemów z figurą, ale... Uwielbiam jeść. I te "zwykłe" rzeczy i te, które powinnam omijać szerokim łukiem. I przyznać się muszę, że nie zawsze w moim przypadku silna wola zwycięża. A wiadomo przecież, że jakaś wymówka zawsze się znajdzie. W takim razie, w Nowym Roku życzę Ci ogromnej wytrwałości w tym postanowieniu :) Oby się udało!

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, eteryczna poetka ma takie same przyziemne problemy, co my, gospodynie domowe z emeryturą na horyzoncie:))) Jak miło:)))
    A skoro tak, to życzę wytrwałości w noworocznych postanowieniach. Zwłaszcza sport uchroni cię przed tymi czarnymi dziurami, w których czasem lądujesz. Endorfiny, te rzeczy...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Eteryczna poetka" :D Schlebiasz mi! Dzięki za wsparcie, jest nieźle! :)

      Usuń