piątek, 19 grudnia 2014

Nie dziw się, zachwyć się...proszę

Zachwyt.
To umiejętność.

Zachwyt...
Pamiętasz jeszcze jak go odczuwać?

Zachwyt!
Zanika...
stłumiony przez codzienny harmonogram życia.

Zduszony konsumpcjonizmem.
Zalany betonem,
Zajeżdżony tramwajami,
zgaszony moczem pełnym alkoholu.

Olany.
Zapomniany.
Zamordowany.

Wygrzeb go. Otwórz trumnę. 
Zatrzymaj się i spójrz. Inaczej niż zwykle. Trochę krzywo, trochę dokładniej. Zdejmij z oczu te cholerne przesłony utkane z obowiązków i znudzenia. Zachwyć się! No, już, dalej! Nie zniosę dłużej braku zachwytu! 

Bez niego życie jest nie do zniesienia.
   Dlatego nie dziw się, że na pytanie "co byś chciała?" odpowiadam czasem : zniknąć.

niedziela, 14 grudnia 2014

Idź i chłoń

Będą pośrednikiem między nadawcą informacji i jej odbiorcą, śmieszy mnie fakt nad-zapalczywości jednych oraz głupoty [głodu sensacji] tych drugich. Zastanawiam się kto kogo bardziej kształtuje : czy media, stosując te swoje nadinterpretacyjne, pełne napięcia, tak bardzo utarte już, sposoby zakomunikowania informacji, czy może odbiorcy, którzy- jak wynika ze statystyk-, właśnie takie informacje czytają/oglądają najchętniej.

Jedni i drudzy są częściowo świadomi tego, w jaki sposób działa kreacja medialna a jednak obie strony się na to godzą.

"Afera".

Kojarzy mi się z pomyleniem, poprzewracaniem we łbie, rozgorączkowanym wzorkiem i śliną lecącą obficie z kącików ust. Czytelniku, wyłącz komputer. Idź i chłoń życie takim, jakie cię otacza.
Zmartwienia przyjdą same, nie bój się
 ich nigdy nie brakuje.