niedziela, 22 czerwca 2014

wyznacznik

Szczęście jest wtedy, gdy zasypiasz z uśmiechem w kącikach ust, bo żadna zła myśl nie może Cię dosięgnąć.

Zajechało Paulo Coelho, nie?

sobota, 7 czerwca 2014

Tamtararam. Guzik z pętelką

Tak już było stabilnie, to mi się zachciało zdrowia... Odstawiłam antykoncepcję, jestem przed sesją i oczywiście na miłościowym głodzie bo trzeci tydzień minął od ostatniego spotkania, a dodatkowo martwię się paroma kwestiami bo mam do ogarnięcia dużo i to na raz. 
Także tego... ktoś coś mówił o stabilności? 

Jeśli chodzi o sesję (tylko o tym śmiem pisać otwarcie) mam jakąś blokadę, wewnętrzny upór-na-przekór i za każdym razem gdy siadam do stosu notatek zaczynam odczuwać nieprzemożną potrzebę patrzenia na wszystko, wszyściutko, wszyściuteniusio co znajduje się poza obrębem tekstu.

Taaak...a później się denerwuję, że nic nie umiem i ciągle nic i nic i tylko ten bunt przeciwko wiedzy niepotrzebnej i wysiłkowi, który pójdzie na marne. Już nie chcę. Mnie się już nie chce, dość! dość! dość! Dość mam swojej głowy ciągle zabałaganionej!
 

I co teraz będzie?  

Ciężko jest być w gorącej wodzie kąpanym. Tak bardzo chciałabym "odhaczyć" wszystkie istotne kwestie, które wiszą nade mną w perspektywie kilku miesięcy, że nie mogę się skupić na tym co powinnam zrobić na bieżąco. 
Stuknąć się w łeb, - to przede wszystkim wypadałoby teraz uczynić.