niedziela, 27 kwietnia 2014

Prawy kciuk

Skórę z prawego kciuka zdarłam zębami. Poszarpana jest nowszymi i starszymi nadgryzieniami. Muszę przyciskać go mocniej do ekranu telefonu, żeby pulpit zareagował na dotyk. Ten prawy kciuk obrywa najbardziej ze wszystkich palców, nie wiedzieć czemu. Lewy jest niemal nietknięty, no może trochę wokół paznokcia, poza tym nie. Opuszek w całości. A prawy...szkoda słów. Odzwierciedlenie mojego wewnętrznego, nieprzemijalnego napięcia. To napięcie, tę nerwowość, ten strach przed niespełnieniem [oczekiwań innych, oczekiwań wobec siebie, dobrych planów, pomyślnego rozwoju sytuacji itede] mam chyba zapisany w genach. Przesiąknęłam nim a, że nie jestem jak gąbka - nie umiem go z siebie wycisnąć. Potrzebuję dużo ciepła, dużo słońca.
Może w ten sposób trochę to wszystko...przyschnie?

5 komentarzy:

  1. Wszystkich oczekiwań naraz i tak nie da się spełnić. Więc może selekcja chociaż? Albo wybranie tylko tego, czego Ty oczekujesz od siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczekiwania innych wykreśl na wstępie. Nie dogodzisz wszystkim, żeby nie wiem co. I zostaw ten biedny kciuk w spokoju! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciepło już jest, więc przyschnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje kciuki wyglądają podobnie. Lewy palec wskazujący też niestety ucierpiał.

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie, co on ci takiego zrobił? Jak trafisz do paki, to nie będą mogli ci zdjąć linii papilarnych, bo pewnie je zjadłaś... To może być uznane za dywersję!

    OdpowiedzUsuń