niedziela, 27 kwietnia 2014

Prawy kciuk

Skórę z prawego kciuka zdarłam zębami. Poszarpana jest nowszymi i starszymi nadgryzieniami. Muszę przyciskać go mocniej do ekranu telefonu, żeby pulpit zareagował na dotyk. Ten prawy kciuk obrywa najbardziej ze wszystkich palców, nie wiedzieć czemu. Lewy jest niemal nietknięty, no może trochę wokół paznokcia, poza tym nie. Opuszek w całości. A prawy...szkoda słów. Odzwierciedlenie mojego wewnętrznego, nieprzemijalnego napięcia. To napięcie, tę nerwowość, ten strach przed niespełnieniem [oczekiwań innych, oczekiwań wobec siebie, dobrych planów, pomyślnego rozwoju sytuacji itede] mam chyba zapisany w genach. Przesiąknęłam nim a, że nie jestem jak gąbka - nie umiem go z siebie wycisnąć. Potrzebuję dużo ciepła, dużo słońca.
Może w ten sposób trochę to wszystko...przyschnie?

wtorek, 15 kwietnia 2014

Czasem można

Zimno mi.
No to poćwiczę.
Bez kwilenia i ckliwości bo nie mam na to tymczasowo siły.
Przydałoby się
przytulenie.

Przydałoby się, ale trzeba czekać,
a jak trzeba czekać
to należy
się
czymś zająć, żeby czas leciał szybciej.

-tylko nie myśleniem!

Czasem można sobie od myślenia zrobić przerwę.

niedziela, 6 kwietnia 2014