poniedziałek, 20 stycznia 2014

W ciemnej tonacji// Vast - Visual Audio Sensory Theater

Już nie pamiętam kiedy ostatnio tak zmarzłam. Powrót we wszechogarniającym zimnie i wilgoci - nic przyjemnego. Światła miasta, zamiast cieszyć wesołością kolorów, zniknęły gdzieś w rozmytym przez krople deszczu, krajobrazie. Z resztą nie bardzo dało się podnosić głowę. Twarz drętwiała z zimna. Chodząc w kółko bez większego sensu, odliczałam czas do odjazdu mojego autobusu. Chciałam już być na swoim bezpiecznym, zaciemnionym miejscu - jednym z czterdziestu dwóch, o ile dobrze kojarzę - we względnie ciepłym wnętrzu, trochę nieświeżego pojazdu. Zginąć gdzieś w dźwiękach muzyki.
I zginęłam.



Trzydzieści minut upłynęło mi w rytmie Vast`a - coś pierwotnego budziło się we mnie z każdym kolejnym utworem. Zmęczenie połączone z dźwiękiem, powiodło mnie na manowce wyobraźni utrzymanej w przerywanej, ciemnej tonacji. Widziałam się w kręgu, w drgawkach natchnienia. W czymś w rodzaju plemiennego transu. Dobrze mi było z tą wizją. Wyzwolenie. Gdybym zapętliła któryś z utworów, zapewne zatraciłabym się do reszty w wyobrażeniach i po prostu odpłynęła w sen. I tylko teksty raniły mnie swoją aktualnością. Bardzo ciekawe połączenie tak swoją drogą - współczesność zestawić z jakimś wewnętrznym pragnieniem wolności, z czymś rytualnym. Współczesność bardzo dobitną, bezpośrednią i bezczelną.


Na razie zapoznaję się z pierwszą płytą. Moje odczucia mogły być spowodowane wieloma czynnikami w tym pewnymi "ciągotami" wypływającymi z charakteru. Proszę nie sugerować się moim odczytem, moim odczuciem - proszę sprawdzić samemu. Polecam.





3 komentarze:

  1. Często mnie dziwi, że teksty piosenek dużo lepiej oddają moje myśli, niże własne moje słowa.
    A marzną chyba ostatnio wszyscy... Ale jak to rzekła dziś pani minister: "sorry, taki mam klimat".

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie intrygujące, ale i wkurzające... Irytujące, ale wciągające jak mantra... Nie wiem, czy potrafiłabym przy tym zasnąć, ale medytować? Czemu nie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że nie przegapiłaś przystanku :) Ja marznę zawsze, więc -10 nie robi na mnie dużego wrażenia. Odczuwam tak samo jak przy 0st. w wietrzny deszczowy dzień.

    OdpowiedzUsuń