piątek, 27 września 2013

Jeszcze zachłystam się

Proza życia pochłonęła mnie bez reszty. Proza życia! No nareszcie, nie są to zbiory uniesień. To nie tomik poezji -nie zbiór chwil, będących wynikiem próby nasycenia się sobą w ciągu weekendu; to powieść składająca się z trzydziestu dni. Jeszcze się nie skończyła. Jeszcze  zachłystam się ostatnimi stronami, choć z niepokojem patrzę na przesuwającą się coraz dalej, zakładkę. Będę musiała czekać rok na kolejną część. A później już nie chcę czekać. Chcę znów, tak jak teraz, po prostu być. Najlepiej bez widocznego końca na horyzoncie. ;)

2 komentarze:

  1. Proza życia w Twoich notkach brzmi jak poezja ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Proza chyba pochłania najbardziej ze wszystkich gatunków.

    OdpowiedzUsuń