środa, 28 sierpnia 2013

szybciej ode mnie

Jestem od Was tak odmienna; tak różniąca się; tak dla Was niezrozumiała, że nawet nie próbujecie; nie chcecie; nie czujecie potrzeby śledzenia tego, co robię.
   Nie pytacie. Nie czytacie. Nie wnikacie.

Z lekkim zdziwieniem przyjmujecie do wiadomości informacje o moich poczynaniach i  malutkich sukcesikach. Unosicie brwi, uśmiechacie się. Słyszę "brawo", "dobrze", "super". I tyle.
   To tyle.

Na przyjmowaniu do wiadomości się kończy. Jesteście z nimi na bieżąco, nikt nie zarzuci, że nie wiecie co robię. Wiecie z nazwy. Nie z treści. Jest mi przykro, że nie możemy dzielić ze sobą swoich zainteresowań. Nie odziedziczyłam po Was tych wszystkich przydatnych umiejętności. Mój umysł zawsze był luźny, nigdy ścisły i już raczej się nie ściśnie, no bo jak? Taki sobie jest rozlany w całej czaszce, dryfujący i kolorowy. Nie rozumiem liczb, tak jak Wy nie rozumiecie czasem o czym mówię. Tak już musi być. Taka już będę.
   Zaakceptowaliście to szybciej ode mnie.

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. nie użalam sie, stwierdzam. i raczej jestem wdzięczna za tę akceptację. to, że nie mam w sobie nic z architekta ani mechanika to już fakt niepodważalny. :p nie porównuj mnie do jakiś płaczliwych nastolatek, którzy chcą się ciąć i skakać z okien bo pani w sklepie nie odpowiedziała im "dzień dobry" :p

      Usuń
  2. Czasem łatwiej zrozumieć siebie, po jakimś czasie, gdy z perspektywy spojrzy się na swoją wydeptaną ścieżkę. Łatwiej też zrozumieć innych, gdy maja kłopot ze zrozumieniem Twojego "ja". Czas, to coś co nas uczy i tłumaczy. Tak jest teraz ze mną, gdy piszę i wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy jest inny, ale powinno się tę inność traktować jako zaletę. Nikt nie powinien żyć tylko po to, żeby spełniać czyjeś, cudze, oczekiwania.

    OdpowiedzUsuń