poniedziałek, 15 lipca 2013

Przestrzeń

- Cóż za dziwny wystrój!
- Wystrój?
- Nastrój!
Kawałki potłuczonej pewności siebie, w wielkiej ramie – wbite w płótno, bo przecież po tym się chodzić nie da…-podłoga poplamiona niewytłumaczonymi łzami i ściany – och! Te ściany!- odbijające echo walącego serca jak piłeczkę kauczukową w próżni. Bez końca.
Za oknami krzyk, wrzask –  wszystko dudni od naporu pięści; gdzieś tam ustawiła się cała kolejka wizji przyszłości, której nie sposób zaplanować. To wrzeszczą  panowie i panie BoTakBędzieNajlepieje. Drą się wniebogłosy, chociaż tu nie ma nieba; to sklepienie mięsistej tkanki;  To przestrzeń niezmierzona, choć nie rozległa. Zamknięta w jednej, małej czaszce, barwiona wyobraźnią.

3 komentarze:

  1. To trzeba pozbierać te kawałeczki... Powolutku.
    I dzięki za linka, poczytam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, zabolało... Ale jak zawsze piękne.:)

    OdpowiedzUsuń