sobota, 20 lipca 2013

czysto hipotetycznie umarł i ożył

Ten cień pada na kartkę nieznośnie...
nie mam lampki po drugiej stronie
- po drugiej stronie jest tylko ściana
!?
co powiedzieliby na to wierzący! mójboże, a gdyby tak okazało się, że ktoś, jakimś cudem - czysto hipotetycznie - umarł, ożył i oznajmił światu, że oto, w istocie, po drugiej stronie nie ma lampki, jest ściana - czyli nic nie ma!, żadnego Królestwa Niebieskiego, żadnej Nangijali ani nic podobnego..!

I nagle
jak grom z jasnego nieba, tak spod stóp wszystkich fanatyków religijnych, z wielkim hukiem rozpada się w proch i pył argument na prowadzenie tzw. świętych wojen. No bo o co walczyć? O ścianę, czyli o nic? o życie-po życiu, którego nie ma? O słodki sen, podobny do narkozy - ciemny i nieświadomy...bez sensu. Totalnie bez sensu. Może nastąpiłaby era masowych samobójstw i żaden świr z modlitwą na ustach już by ludzkości nie zagrażał.

Swoją drogą, aż dziwne, że nikt tych za bardzo wierzących nie próbował podobnie sabotować.

Grunge alten Interieur mit Mauer und Holzboden Stockfoto - 16212764
http://de.123rf.com/photo_16212764_grunge-alten-interieur-mit-mauer-und-holzboden.html


PS: takie mam rozterki w stanie podgorączkowym. dziękuję za uwagę - po raz kolejny ;)

6 komentarzy:

  1. Lepiej jest jednak wierzyć, że po drugiej stronie jest ta lampka, a nie ściana. Skąd ten stan podgorączkowy w lipcu?! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo chciałabym wiedzieć! chyba jestem po prostu zdolna i złapałam zapalenie gardła [takie, że łooo] w środku lata. można? można! ;)
      już na szczęście wracam do zdrówka :p

      Usuń
  2. Fajny tekst, choć mam tutaj pewne zastrzeżenie a propos domniemanych "świętych wojen". Wziąwszy pod uwagę np. średniowieczne krucjaty, to można śmiało przypuścić, że religia stanowiła tylko pretekst do podbojów nowych ziem dla co możniejszych władców ziemskich. Żadna święta księga, czy to Biblia, Koran czy Tora, nie nawołują do zbrojnej walki z jakimkolwiek przeciwnikiem. Wina zawsze leżała po stronie człowieka, jego interpretacji, chciwości i chęci ciągłego bogacenia się. Zawsze tak było i zawsze tak będzie (choć jest jakaś tam iskierka nadziei).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musieliby szukać nowego pretekstu- a ten - szeroko rozumiany : religijny, jak wspomniałeś, mają już mocno oklepany i dość stabilny; może choć przez chwilę byliby zdezorientowani. może przestaliby pierdziolić, że zabijają w imię [tu wstaw co chcesz]. ;) [a może i nie].

      Usuń
  3. mój cień pada nieznośnie na podłogę. nie lubię cieni. i kocham słońce, światło.

    dlatego nauczyłem się żyć z tym, co jest rzucane, z tymi okropnymi cieniami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że w razie takiego sabotażu, wierzący i tak by mu nie uwierzyli. A co "tam" jest, to dowiemy się zapewne dopiero, kiedy na nas przyjdzie pora.
    A Ty się kuruj może lepiej, a niee... :)

    OdpowiedzUsuń