piątek, 12 lipca 2013

Ciemno za oknami; niebo chmurzy się i strzela fochy w postaci gniewnych pomruków. Kot leży obok mnie; trzyma łapki na moim przedramieniu; co jakiś czas zadziera główkę i patrzy na mnie . Podejrzewam, że trochę się boi nadchodzącej burzy. Trochę się boi, a trochę chce być głaskany. Koty są przecież dosyć zaborcze.

Kawa stygnie,
nie lubię pić kawy sama
proszę, wstań już.

3 komentarze:

  1. Nie dość, że zaborcze, to jeszcze uwielbiają się narzucać, moje dosłownie nie przyjmują odmowy :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybacz, dawno mnie tu nie było. Widzę, że skupiłaś się na prozie życia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Koty to bardzo specyficzne stworzenia... Nigdy nie możesz mieć pewności, czego on tak naprawdę chce.

    OdpowiedzUsuń