niedziela, 28 lipca 2013

upał

w taką pogodę
lekkie dźwięki
lepkie dłonie
spocone skronie

w taką pogodę nie tyle apatia, co słodka ignorancja, stan nieumiejętności przejmowania się, lekkiego przymroczenia, oczu przymrużenia, ciała odrętwienia etc.
i zimne napoje
przez ciało od środka - jako środek chwilowego orzeźwienia

sobota, 20 lipca 2013

czysto hipotetycznie umarł i ożył

Ten cień pada na kartkę nieznośnie...
nie mam lampki po drugiej stronie
- po drugiej stronie jest tylko ściana
!?
co powiedzieliby na to wierzący! mójboże, a gdyby tak okazało się, że ktoś, jakimś cudem - czysto hipotetycznie - umarł, ożył i oznajmił światu, że oto, w istocie, po drugiej stronie nie ma lampki, jest ściana - czyli nic nie ma!, żadnego Królestwa Niebieskiego, żadnej Nangijali ani nic podobnego..!

I nagle
jak grom z jasnego nieba, tak spod stóp wszystkich fanatyków religijnych, z wielkim hukiem rozpada się w proch i pył argument na prowadzenie tzw. świętych wojen. No bo o co walczyć? O ścianę, czyli o nic? o życie-po życiu, którego nie ma? O słodki sen, podobny do narkozy - ciemny i nieświadomy...bez sensu. Totalnie bez sensu. Może nastąpiłaby era masowych samobójstw i żaden świr z modlitwą na ustach już by ludzkości nie zagrażał.

Swoją drogą, aż dziwne, że nikt tych za bardzo wierzących nie próbował podobnie sabotować.

Grunge alten Interieur mit Mauer und Holzboden Stockfoto - 16212764
http://de.123rf.com/photo_16212764_grunge-alten-interieur-mit-mauer-und-holzboden.html


PS: takie mam rozterki w stanie podgorączkowym. dziękuję za uwagę - po raz kolejny ;)

poniedziałek, 15 lipca 2013

Przestrzeń

- Cóż za dziwny wystrój!
- Wystrój?
- Nastrój!
Kawałki potłuczonej pewności siebie, w wielkiej ramie – wbite w płótno, bo przecież po tym się chodzić nie da…-podłoga poplamiona niewytłumaczonymi łzami i ściany – och! Te ściany!- odbijające echo walącego serca jak piłeczkę kauczukową w próżni. Bez końca.
Za oknami krzyk, wrzask –  wszystko dudni od naporu pięści; gdzieś tam ustawiła się cała kolejka wizji przyszłości, której nie sposób zaplanować. To wrzeszczą  panowie i panie BoTakBędzieNajlepieje. Drą się wniebogłosy, chociaż tu nie ma nieba; to sklepienie mięsistej tkanki;  To przestrzeń niezmierzona, choć nie rozległa. Zamknięta w jednej, małej czaszce, barwiona wyobraźnią.

piątek, 12 lipca 2013

Ciemno za oknami; niebo chmurzy się i strzela fochy w postaci gniewnych pomruków. Kot leży obok mnie; trzyma łapki na moim przedramieniu; co jakiś czas zadziera główkę i patrzy na mnie . Podejrzewam, że trochę się boi nadchodzącej burzy. Trochę się boi, a trochę chce być głaskany. Koty są przecież dosyć zaborcze.

Kawa stygnie,
nie lubię pić kawy sama
proszę, wstań już.

środa, 10 lipca 2013

"brudna wasza maść"

Żuki mają niezwykłą zdolność wpadania do mojego pokoju przez lekko rozszczelnione okno.
Nie przeszkadzało mi to, dopóki nie przeczytałam, że ich larwy rozwijają się w zwierzęcych odchodach [bśle!]. Co nie zmienia faktu, że w dalszym ciągu będę unikała zabijania tych robaczków. Będę je wyrzucać przez okno przez chusteczkę, jak też czyniłam to do tej pory. Z tym, że moja sympatia do nich trochę spadła.

I tak bardziej niż ludzie, żadne stworzenie mnie chyba obrzydzić nie może.

Jezioro Żywieckie jest najlepszym dowodem na to, że jako gatunek, nie szanujemy zupełnie niczego. Plaża to wysypisko - ścieżka śmieci, biegnąca wzdłuż brzegu, wyznacza granicę przypływu.

Poza tym - poza czynnikiem ludzkim - bajka. I tylko dziwię się, że wędkarzom oblegającym brzegi Jeziora [który jest de facto zbiornikiem] ten syf zupełnie nie przeszkadza...




czwartek, 4 lipca 2013

z daleka

Minęło sporo czasu. Przestała myśleć o lęku, który wypełniał ją całą;
o niezrozumiałej, - wstrzykniętej do jej umysłu zbyt nagle, w zbyt dużej dawce - mieszance informacji wprost z chorej głowy. 

Prawdziwie chorej.
Już o tym nie myślała. Nie czuła się zagrożona.  
Na ogół nie czuła się zagrożona
Od tamtej pory stara się unikać swojej własnej dociekliwości. Nie zanurza się 
w rozmyte źrenice; nie szuka tajemnic, które skrywają się dziwnych zachowaniach. Nie zadaje pytań. Od tamtej pory minęło sporo czasu...teraz zwraca się w stronę osób radosnych; 
od mroku trzymając się z daleka.

poniedziałek, 1 lipca 2013

Jak to dobrze!

Lubię jak kawa zaczyna się herbatą, a później przedłuża do zwykłej mineralnej przy oglądaniu filmu, który na ogół jest pogmatwany. Lubię durnawki, śmiechawki naturalnie przeplatane, swobodnie szczerymi rozmowami. Lubię siedzieć cicho i lubię nadawać jak najęta. Słuchać albo milczeć. Żartować we własnym żargonie. Snuć drobne i większe plany; wspólnie tworzyć przynajmniej cząstki dni. Lubię zachowywać się jak dzieciak. Przebywać lubię w takim towarzystwie, w którym ten stan ducha jest czymś normalnym.

Szczęście daje mi obecność ludzi, z którymi czuję się po prostu dobrze.
- jak to dobrze, że takich mam!