niedziela, 16 czerwca 2013

Za dużo kawy, za szybko wypitej. Serducho wali jak oszalałe, aż w głowie czuję uderzenia krwi. Kot patrzy na skaczące po ekranie literki. I mruczy, oparty o mój brzuch. Wyciąga głowę do pogłaskania. Chwila spokoju przed kolejnym napadem szaleństwa. Albo przed snem.



W zasadzie piszę tylko po to, żeby nie zająć się nauką. Nie chce mi się. Patrzenie na listę zagadnień wywołuje u mnie ogromną niechęć.

2 komentarze:

  1. Nie patrz, po prostu się ucz!
    Zjawiam się, jako że ostatnio pojawiłaś się u mnie w czasie mojego kryzysu. Mało to pocieszające, ale też właśnie urządzam sobie blogową wycieczkę, podczas gdy notatki leżą obok.
    Egzamin jutro?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczynam się przekonywać do stwierdzenia, że mój kot jest z jakieś obcej planety gdzie nie wiedzą co to jest łaszenie się do człowieka.

    OdpowiedzUsuń