środa, 15 maja 2013

Nie wiesz nawet

Kochanie, przepraszam
dzisiaj nie wysilę mięśni zgodnie z założeniami, planami, treningami...
jestem na to zbyt wstawiona.
Jeszcze nie pijana, ale.. o tak, to chyba jest właśnie ten stan, w którym można mnie określić jako "zawianą". Jeszcze przez jakiś czas nie będziesz miał przy swoim boku chodzącego ideału. Musisz znieść moje defekty. Ja muszę je znieść. Mnie przeszkadzają bardziej. Tymczasem...Skarbie, nie wiesz nawet jakie wizje przesuwają się przed moimi oczami.


wszystkie nieprzyzwoitości spisałam już gdzieś indziej
tutaj mogę milczeć.

2 komentarze:

  1. Koszmarne jest życie z ideałem, nic gorszego nie można sobie wyobrazić....A skoro to są TWOJE defekty, to trzeba je polubić...

    OdpowiedzUsuń
  2. wystarczy "Kochanie" i nie musisz nic więcej dodawać. to tak wiele i pięknie znaczy!

    OdpowiedzUsuń