niedziela, 12 maja 2013

Dystres

Weszła pod prysznic - woda ciepłymi strumieniami koiła ciało i nerwy. Nie pierwszy raz dodawała otuchy po ciężkim dniu. Rozluźniała i uspokajała. Jak uścisk ramion, którym się ufa.

Flesze z całego dnia uruchamiały się w jej umyśle samoistnie. Widziała je zza pary unoszącej się wokół. Uśmiech wywoływały te z udziałem małego chłopca, dla którego zdołała dzisiaj wyjść z łóżka, ubrać się i stanąć twarzą w twarz z dniem trwającym poza jej pokojem.

Ten wesoły wieczór był jak terapia. Nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, jak bardzo pomogły jej uśmiechy, dobre słowa i zwykłe, codzienne gesty. Nikt nie przypuszczał nawet, jak bardzo potrzebowała bliskości i wsparcia; jak bardzo chciała czuć się potrzebna - moment, w którym małe rączki objęły się jej rękoma tworząc z nich mur obronny, sprawił, że przynajmniej częściowo wróciła do siebie. Roześmiane, wpatrzone w nią oczy dziecka- radość spowodowana jej obecnością - były lekiem na wcześniejsze spustoszenie. Coś zaczynało podnosić się z wewnętrznej pożogi, jakiej dziś doświadczyła.

Teraz była po prostu zmęczona. Organizm dawał jej jasno do zrozumienia, że musi się zregenerować. Oczy nie chciały już patrzeć, buntując się ostrym szczypaniem. Żołądek sam nie wiedział czy domaga się jedzenia, czy wręcz go sobie nie życzy. W uszach szum zagłuszał myśli.

Już teraz trzeba iść spać. Już teraz można. Odetchnąć. Chociaż na chwilę oszukać się, że to nic; że to tylko kolejny incydent. Nic szczególnego. Nic, co mogłoby się odbić na jej osobowości.
To nic nicnicnic.

4 komentarze:

  1. Dzieci potrafią zmęczyć, ale takie zmęczenie jest czasem potrzebne. Lubię ten moment kiedy po całym dniu wchodzę do wanny, albo pod prysznic i nic mi więcej nie potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak wstaniesz rano, to może faktycznie będzie "to nic"? Mi się tak często zdarza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopiero, gdy opadną emocje i przejdzie zmęczenie... Wtedy sama ocenisz, czy "nic", czy może jednak "coś".

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzieci powinny się zatrzymywać na tym etapie rozwoju, kiedy nas bezgranicznie kochają i chcą przytulać... Bo z czasem wyrastają z nich potwory, których ani przytulić ani pogłaskać nie można, bo rogi przeszkadzają... I pożytku ni ma.

    OdpowiedzUsuń