wtorek, 9 kwietnia 2013

Dziury

Strzępami płótna w lichej ramie, lub niekompletnymi puzzlami (porównań można z resztą stworzyć bez liku).
Sęk w tym, że jestem chodzącym wybrakowaniem.

Dziury mam na całej swojej mentalnej powierzchni.

4 komentarze:

  1. Dziury spowodowane...?
    Chyba nie jesteś sama, chyba też je mam, czasem tak czuję.
    Ale nawet puzzle z pewnymi brakami mogą być piękne, może życie to takie poszukiwanie tych zgubionych fragmentów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, każdy jest wybrakowany.

    OdpowiedzUsuń
  3. A kto nie ma takich dziur? U mnie jest ich bez liku...

    OdpowiedzUsuń
  4. wiecej wiary w siebie, uzalanie sie w niczym nie pomaga, a jedynie pogarsza, nie roznisz się niczym od wielu innych osób, kazdy ma na swój sposób przejebane. nigdy nie zrozumieu skąd w ludziach taka potrzeba autodestrukcji, wmawiania sobie negatywnych rzecy, ktorych tak narpawde nie ma

    OdpowiedzUsuń