sobota, 30 marca 2013

Piszę w noc

Gdybym mogła- rzuciłabym klątwę...
na mnie i na Ciebie

zatrzymałabym
- iskry głodnych spojrzeń,
dreszcze oddotykowe,
i wszystkie brzuszne motyle.

***
Paznokcie przesuwają się po moich łydkach w górę i w dół - niepokoją skórę niecodziennym bodźcem. Światło lampki rozjaśnia ścianę. Muszę ją odwracać, w przeciwnym razie - razi. Zgubiłam dzisiaj godziny jak koraliki zerwanej bransoletki. Potoczyły się po podłodze do kątów. Umknęły moim oczom i palcom. Cały dom śpi, gdy ja długo jeszcze siedzę. Piszę w noc. Czasem zerkam - ale nie jak na damę przystało w okno, z utęsknieniem - a na ekran telefonu. Nie wyświetla się na nim ikonka wiadomości. Tym razem rozmów wieczorową porą nie będzie.

5 komentarzy:

  1. Znak czasów - nie okno, a telefon.

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, klątwa, czary zaklęcia - to bardzo trafiony pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo noc od spania jest w końcu, a nie wpatrywania się w telefon :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez iskier, dreszczy i rewolucji w żołądku nie byłoby o czym mówić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem. Czytam. Miło zrobić to znów :)

    OdpowiedzUsuń