czwartek, 21 lutego 2013

To tyle

Wieczór ma smak gorącej czekolady, serce bije na tyle szybko, że daruję sobie kawę. Powinnam darować sobie kawę,  natomiast nie zaszkodziłoby zaaplikować sobie trochę ruchu. Mam ochotę pobiegać, ale po śniegu...na śniegu zaliczam wywrotki idąc, przyspieszenie groziłoby utratą zębów. A bez zębów nie widzę się równie mocno, co na tym śniegu biegnąc.

Pofalowane chodniki przemierzam w dalszym ciągu, codziennie, prawie rytualnie choć nie chciałabym wynosić tak podstawowych czynności do rangi rytuału. Byłoby to niezdrowie i trochę...smutne.
Tak więc nerwoból z przyczyn mi nieznanych i niedomyślanych nawet, trochę kłuje w klatce piersiowej, pokój zapewnia spokój, którego powoli mam już dosyć. Nic to. Ucieknę w film, książkę lub muzykę i przez jakiś czas to będzie musiało mi wystarczyć.
Tyle.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz