niedziela, 24 lutego 2013

Niech się

!!!
Niech się ten weekend już kończy, muszę wyjść z domu, ogłuszyć ciszę, podenerwować się trochę, powściekać, popłakać ze śmiechu, zszokować, nie wyspać, gnać na złamanie karku, żeby zdążyć zdążyć zdążyć - chociaż liczyć się będzie sam wyścig z czasem. Niech się ten weekend kończy, niech ten śnieg topnieje jak najszybciej, chcę iść pobiegać i zgrzać się i zadyszeć i wydyszeć prawie płuca całe i serce rozdudnić  bo coś takiego jak 'kondycja' w moim wykonaniu chyba już nie istnieje. Czekam na jutrzejszy ból mięśni, na nową dawkę ćwiczeń maltretujących mnie całą, na zajęcia, podczas których wszystko może się zdarzyć, na zimny powiew wiatru prosto w zmarzniętą twarz gdy wieczorem będę dreptać do domu. Niech dzieje się cokolwiek. Tak, żebym w piątek mogła upoić się radośnie alkoholem i tonąć w słowach i głupawkę mieć jak najgłośniejszą w towarzystwie kameralnym acz idealnym do tego rodzaju relaksu, o!

1 komentarz:

  1. Życzę więc spełnia tych życzeń. Człowiek definiuje swoje potrzeby, potem je ogłasza i spotyka się ze zdziwieniem, bądź niezrozumieniem. A to w gruncie rzeczy sprawa prosta. Chcemy by coś się działo!!! Chcemy opuścić skorupę. I tu pojawia się prawdziwy problem. Dwoistość naszej natury, punktu widzenia, chwilowych potrzeb. Otwórz drzwi, okna, nawet te otwarte...

    OdpowiedzUsuń