niedziela, 2 grudnia 2012

Niemoc ogarnia mnie.

 Trzydniowa izolacja nie przyniosła pożądanego skutku. Co miało zostać zrobione, wciąż trwa w stagnacji, nierozpoczęte nawet. Gdzieś w przestrzeniach umysłu, na haki obowiązków narzucone zadania, wiszą jak mokre płaszcze. Ciążą niemiłosiernie a mimo wszystko jakoś nie mogę się przemóc, zmusić, zachęcić. Czymkolwiek. Nawet eliminacją innych opcji spędzania czasu.
Nic i  nic, nie i nie i ani początek ani koniec miejsca tu nie ma!

 

1 komentarz: