środa, 17 października 2012

Z posmakiem anyżu.

Jak w odpowiedzi na poprzedni post, - wróciła! Po trzech miesiącach cyprowania blada jak przed wyjazdem. Tak potrafi tylko ona.
Przegadane godziny, prześmiane chwile, limonka na moim biurku.
Piasek w oczach nie mierzi, nie wkurza, dzień jutrzejszy jaki będzie taki będzie, zasnę głęboko i bez poczucia winy, że czegośtam nie ogarnęłam.  Są rzeczy ważne i ważniejsze, lub używając lubianego przez kolegę z LO wytłumaczenia na wszystko rzec można ładniej : są pewne priorytety!


Zmęczenie zamyka powieki, nadmiar wrażeń kołysze głowę do snu.


Dlaczego już nie piszę o Tobie? Piszę, ale nie tu.

1 komentarz:

  1. Są priorytety, ale ciężko je już dziś wyznaczyć. Do tego są tak subiektywne jak wszystko- piękne to i smutne

    OdpowiedzUsuń