piątek, 12 października 2012

Para z ust.

- Siemanko, co porabiasz?
- Zmykam na spacer.
- W taką pogodę? Jest zimno.
- Lubię taką.

I tyle z rozmowy. Wyszłam. Przejrzyste, zimne powietrze. Para z ust. Nadchodzący zachodem słońca zmierzch nie zaprzątał mi oczu i głowy dopóki nie nastał. Mgłą spłynął na ziemię, zahipnotyzował i wywiódł w pole. Dosłownie. Przestrzenie upstrzone pojedynczymi drzewkami lub ich grupkami. Poza tym nic. Tylko trawy i ja - w mgłę wpatrzona, we mgle brodząca. (Nie do końca rozsądnie). Oddalona, odrealniona, zachwycona i przestraszona. Dwukrotnie jakieś zwierzę przecięło ścieżkę, którą szłam. Za drugim razem bliżej - na pewno lis. Duży lis. W starciu z dzikim, głodny psem nie miałabym szans. (Nie zawsze udaje mi się skutecznie bronić przed komarem, a co dopiero przed zębiskami głodnego stworzenia). Szłam zdając sobie sprawę z tego, że wszystko zależy od niego. Napadnie albo zaniecha. Słyszy mnie doskonale, widzi pewnie też. Ja nie mam pojęcia gdzie on się znajduje, prócz tego, że chowa się gdzieś po mojej lewej w wysokich trawach i ciemności. Jak dobrze czuł mój strach? Czy sam bał się choć troszkę? Może był po polowaniu, a może dwunożne go nie interesowały? Co prawda napady lisów na ludzi zdarzają się rzadko, jeśli w ogóle ale kto wie czy wśród lisiej braci nie czyha osobnik lekko niezrównoważony..? W zasadzie co takiemu lisowi stało na przeszkodzie? Z mojej strony - nic. Z jego - może parę gałęzi i kilka metrów.  Całe szczęście nie padłam ofiarom żadnej niezwykłości w przyrodzie i lis mnie nie zeżarł. Uszłam z życiem. Następnym razem powinnam jednak stąpać trochę bardziej po ziemi... albo chodzić na spacery o trochę wcześniejszych porach.

3 komentarze:

  1. Strach ma przysłowiowe duże oczy, tak jak babcia Czerwonego Kapturka Zęby...
    Wczoraj też zanurzyłam się we mgle :))**

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisarze wydają pamiętniki. Pamiętniki pisane poetycko, ale każdy z nich dokądś dąży- gdzie zmierza Twój?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie donikąd. to tylko fragmenty. cała jestem fragmentaryczna, nie wiem czy można rozpatrywać to w kontekście całości.

      Usuń