środa, 25 lipca 2012

Wyrwana z kontekstu.

'' ... ty też jesteś wyrwana z kontekstu.''
orzekła, osądziła, oceniła.
a ja myślę i myślę
- czy ma rację?
rzadko pudłuje oceniając to, co widzi [w jakimkolwiek znaczeniu].

jestem wyrwana z kontekstu.
czasem mi z tym dobrze.

trochę jak zgubiony przecinek, trochę jak przeoczenie, mały, pierdołowaty błąd niewidoczny dla tych, którzy patrzą po macoszemu. na szybko.
na szybko spojrzawszy wszystko jest w super porządku.
na trochę wolniej - jest [uwaga, moje ulubione i chyba najczęściej odnoszone do mojej osoy słóweczko] - s p e c y f i c z n i e.


Klarysa zbiera pomarańcze i wkurza się na pakistańczyków.
Boli ją brzuch.
Łucja porusza się po świecie dziecięcej wyobraźni, urozmaicając ją trochę swoimi pomysłami.
Boli ją brzuch.
Cypr.
Warszawa.
A na wspólny spacer tak chce się iść!

Mieszam, kotłuję. Nic naprawdę treściwego z tych słów wynieść niepodobna.

Balkonowe drzwi na oścież. Duszno jest. Poburzowo. Szum ulic jest tu zupełnie inny niż w moim małym R. No i nie mam liści za oknem. Za nimi jakoś nie tęsknię. Powodowały ostatnio, że czułam się ograniczona, przytłoczona, odizolowana zieloną ścianą. Niemiło. Tu mam przestrzeń. Przestrzeń piątego piętra i las owszem, za to z betonu.
Dobrze mi tu. Inaczej, ale w porządku.
'Swojo' nie jest chyba w żadnym miejscu. Nie mam swojego na własność, więc nic w tym dziwnego.

Chyba dziczeję - wcale nie ciągnie mnie do towarzyskiego zawirowania.  Zazwyczaj po takim czasie 'stopu' już nie mogę wysiedzieć [choć inną kwestią jest moja zaburzona percepcja. dni wydają mi się długie jak dwa normalne, nie wiem jak to działa. i nie chodzi o nudę, bo nudy nie ma]
Braki czuję związne tylko z jedną osobą.
'Maybe blablabla'

1 komentarz:

  1. Coś czuję, że dziś moje dalsze komentarze są niemile widziane :) Zwłaszcza w tej kwestii :P

    OdpowiedzUsuń