poniedziałek, 30 lipca 2012

Jest i samotnik.

Zrzuciła z siebie ubrania. Lepka od potu, weszła pod prysznic. Chłodna woda przynosiła ulgę. Spojrzała w górę i zobaczyła swoje odbicie w srebrnej słuchawce tzw. deszczownicy. Twarz nie zdradzała niczego. Oczy nie straciły kolorów.
***
Mokre włosy opadały na plecy, zostawiając na koszulce mokrą plamę.
Balkon oferował nocny widok. Stanie na balkonie kojarzyła z nonszalanckim paleniem papierosa, sojrzeniem w dal i chwilą zadumy.
Nie paliła. Spojrzała w dół, dal zostawiając samą sobie. Dochodziła północ. Dwoje ludzi mknęło na rowerach. Inna dwójka przechodziła właśnie przez ulicę. Żadnego samotnika. Nikogo super-romantycznie zamyślonego. Światła latarni rozpraszały ciemność nie dając nocy szansy na pełne zaistnienie. Nie widziała księżyca.

Wycofała się do pokoju i sięgnęła po szklankę wody stojącą na stole, mimochodem kierując wzrok w stronę korytarza. Smużka światła pod drzwiami wejściowymi i podniesiny czujnie łebek psa, trochę ją zastanowiły.
Usłyszała brzdęk kluczy.
No proszę, jest i samotnik!
Sąsiad-nocny wojownik.
Korciło ją, żeby wyjść i wprawić siebie i jego w nie lada zdumienie.
Została. Instynkt pakowania się w kłopoty tym razem nie wziął  góry.

6 komentarzy:

  1. Sąsiad siejący w nocy zagrożenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. who knows?
      sąsiad unikający ludzi, wychodzący jedynie nocą.
      zagadkowa postać, to na pewno ;)

      Usuń
    2. Spróbuj go jakoś rozszyfrować. Chyba, że boisz się mu patrzeć prosto w twarz, co jest zrozumiałe:)

      Usuń
    3. za późno, już jestem gdzie indziej
      i tak - bałabym się.

      Usuń
  2. Zatęskniłam za nocnym wystawaniem na balkonie :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Samotnikiem jest się z wyboru

    OdpowiedzUsuń