niedziela, 1 lipca 2012

Deszcz wciąż nie przyszedł.


Odpływałam. 
Książka zsunęła się po brzuchu. W głowie miałam znany dobrze, ciepły zamęt. Postacie fikcyjne mieszały się z widmami bliskich. Gdzieś w tle brzmiały „czarne anioły”, choć przed wewnętrznym okiem sunęła chmara czarnych motyli.  Lisey… Zsuwałam się, jak po zjeżdżalni , gdzieś w miły mrok. Odrywałam się od rzeczywistości wraz ze zwalniającymi falami mózgowymi.  Z biegiem sekund, coraz wyraźniej czułam, że się przenoszę. Pościel – miękka i przyjemna nagle w moim przekonaniu była czerwona. Leżałam na czarnym, frotkowym prześcieradle. Już nie słyszałam zza uchylonego okna szczeku psów i szumu wiatru. Teraz słyszałam panów pracujących na szkielecie nowego bloku.  Wielki kwadrat kołysał mnie do snu.
Wciągnęłam łapczywie powietrze czekając na znany zapach. Nie było go. Tylko to się nie zgadzało. Kto wie co podsunąłby mi umysł, gdybym wtedy faktycznie pozwoliła powiekom trwać w zamknięciu chwilę dłużej. Nie mogłam im na to pozwolić z racji przepełnionego, już prawie boleśnie, pęcherza. Otworzyłam powoli oczy
Czy zapyta – co tam, kotek?- a ja pójdę na boso, szybko choć wciąż sennie..? te drzwi robią tyle hałasu. na korytarzu, czujna cisza współlokatorek zamkniętych w swoich pokojach znów przyprawi mnie o chwilowy dyskomfort.  Zielona ściana nie była ścianą białą. Zdecydowanie. Łóżko było tylko małym prostokątem, daleko mu do dużego kwadratu. Jednak byłam u siebie. Podreptałam na boso, po płytkach, po schodach…ściana toalety wydłużała się i falowała. Spojrzenie rzucone lustru [aż sprawdziłam odmianę] było mętne zupełnie jak wczoraj, gdy wróciłam...tak, tyle że wszystko wokół jest mimo wszystko stabilniejsze.

Burza za oknem wciąż mruczy kojąco. Ciężkie chmury opadły po raz kolejny na moje oczy, ale chęć spania już nie dominuje. Zdążyła się ulotnić. Zieleń za szybami jest jakaś kosmiczna. Fosforyzująca niemalże. Lśni nienaturalnie jaskrawo. Deszcz wciąż nie przyszedł.
Bagażnik kłapie, co chwilę doładowywany nową porcją weźmy-jeszcze.

3 komentarze:

  1. Deszcz? U nas w nocy podobno grzmiało, ale ja tam nie wiem... Za bardzo spałam ;) Cały tydzień ma być >35 stopni, więc powodzenia nam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Troszkę musiałem się namęczyć, by znaleźć dziewczynę, której ,,czasami depczę umysł".

    Pełno tu impresji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja użyłam tego sformułowania? Jest Twoje i znam je, ale nie jestem do końca pewna, czy użyłam go kiedykolwiek.

      Usuń