sobota, 26 maja 2012

Trochę na własne życzenie.


Znowu sięgam do dekoltu, żeby zmaltretować kawałek skóry. Zastanawiam się, jak mogłabym to wytłumaczyć.
 To zmęczenie, to niechęć, to „ nie rób niczego na siłę’’ – ciepły głos pani psycholog. Sprawa przedawniona, ale chyba trafiła w sedno. Zawsze gdy nie mam siły… dlaczego nie mam jej tak często? Jestem na siebie za to wściekła. I to też nie poprawia sytuacji. Wszystko się zacieśnia i zapętla. Do tego dochodzi poczucie winy i jakiś autowyrzut. Tępa jestem i słaba jestem i wszystko źle i „nie mam w ogóle’’ rzucone w stronę kubków, na które gapię się nie widząc przez chwilę. Antośka patrzy się na mnie swoimi wielkimi, drewnianymi oczami, a moje szczypią jakby same w drewno miały się zamienić.

Nie, ja naprawdę nie zawsze muszę wiedzieć, co powiedzieć, nie zawszę muszę być, nie zawsze…
- nie zawsze jestem, ale nie dlatego, że mam wyjebane.
Ja też potrzebuję otuchy w spojrzeniu. Ja też potrzebuję słów kilka, które oczyszczą, uwolnią, oswobodzą mnie z dziwnego kołowrotka umysłu.

Nigdy tak naprawdę się nie liczyłam. Trochę na własne życzenie.
Odcina. 
Czyjże to wymysł, jeśli nie mój? Sss... Paranoja.

5 komentarzy:

  1. Jest takie Światło, które jest Twoim lekarstwem i Ty je znasz. Ja za Nim poszedłem, zaufałem Mu, stworzyłem przestrzeń dla Niego. Ten, który rozszarpuje naszą jaźń swym jadem, nienawiścią życia i istnienia powoli, aczkolwiek skutecznie traci swą moc opartą na naszej słabości, niewiedzy i głupocie. To Światło to Chrystus, i też o tym dobrze wiesz. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. no nie chyba jakiś żart ten komentarz;)
    Ona już ma swoje światełko bujaj sie Chrystus, nie masz ze mną szans:D

    OdpowiedzUsuń
  3. kto ma zrozumieć, zrozumie, kto nie ma, nie zorzumie

    OdpowiedzUsuń
  4. kto ma to w dupie ma to w dupie, deal with it;)

    OdpowiedzUsuń