piątek, 11 maja 2012

Piątek, 11 maja 2012

Mrug-mrug...zaraz muszę iść. Wypiję kawę, zbiorę się, ubiorę i pójdę. Wrócę, wezmę prysznic i wyjdę ponownie. Dobsz. Piątek. A co z wieczorem? Ciągle nie wiem. Muzyki reggae nie nazwę swoją, ale ze znajomymi fajnie byłoby się spotkać.? Chyba. Na razie xui [taaaak, pismo fonetyczne kłania się nisko :p pod 'i' powinna być jeszcze łódeczka] z tym.
Nie lubię budzików. Tak drastyczne przerywanie snu na pewno nie jest zdrowe. phrff. Jutro budzikom śmierć. Będę spać do oporu. Do bólu głowy, do ścisku żołądka!
A teraz już pójdę...
Jedna noga, druga noga... ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz