sobota, 12 maja 2012

Mokra zieleń napiera.

Z zeszytu wypadły mi 'listy spod ściany'; oczy bolą przekrwieniem, którego przyczyny nie są mi znane ; mokra zieleń atakuje zza szyby;
ciemność dnia nie dodaje sił.
Dynastia Jagiellonów wciąż odrzuca, Piastów obojętnieje.
To nie jest dobry dzień na odkrycia.
Wzlotów nie będzie.
Wertuję kartki zainfekowane słowotokiem pozornie nie na temat
żadna sfera nie powinna być ograniczona narzuconym sposobem myślenia
Dzisiaj odczuwam przez mgłę parującego deszczu.
Młody włączył płytę, którą pożyczyłam szmat czasu temu, od znajomego
- nareszcie dała głos.
Myślę, że mogłabym spokojnie wymazać tę sobotę z kalendarza mojego życia,
póki co nie wniosła weń niczego.

1 komentarz:

  1. U mnie druga połowa dnia też była beznadziejna. Jutro podobno powtórka...
    Rzuć tych Jagiellonów w kąt i zrób coś dla siebie. Np. budyń ;)

    OdpowiedzUsuń