wtorek, 24 kwietnia 2012

Wielkie koty na dachach kamienic.

Niektóre noce są głośne. Myśli zataczają się, pijane bezsensem. Śpiewają fałszując, o niczym. Snów nie ma, sny nie mają możliwości przyjścia.
Niektóre noce są głośne. Dudnienie pociągu jest przykrą koniecznością. 
Poranki po takich nocach są za to ciche. Wymuszone kroki irytują ociężałością. Dzień wydaje się być przydługi, rzeczywistość miesza się z alternatywami zmęczonego umysłu. Nie chcę widzieć spadających głów. Nie mam ochoty na wielkie koty stojące na dachach kamienic. Choć z drugiej strony... absurdy dodają kolorytu, czyż nie? Zawsze je lubiłam. Tęsknię za nimi. Wyobraźnia stłumiona przez teksty oświeceniowe tudzież naukowe, okrężne wywody na tematy zupełnie mi nieprzydatne, zastygła w letargu. Czeka. I ja czekam
- na oddech powietrzem, które sama wybiorę.

Jest 05:00.

2 komentarze:

  1. A niektóre noce są ZA głośne dzięki sąsiadom ;) A jutro o 05:00 to ja będę na nogach...
    Nie mów, że miałaś piętrowe łóżko!? :D Ale super! Ja przez całe dzieciństwo dzieliłam z bratem pokój przedzielony na pół meblami... ;) A piętrowe łóżko to był szczyt marzeń ;)

    OdpowiedzUsuń