czwartek, 22 marca 2012

Wrona gapi się w okno.

Wrona gapi się w okno,
gdy idę wzdłuż ulicy, po czerwonej stronie chodnika
zielona jest dla rowerzystów,
pamiętasz...?
 

Wrona gapi się w okno.
Szyba, biała rama, ściana zielona
- i ona czarna, nieruchoma.
to gołębie, to nie wrony, rzędem,
pamiętasz..?


Wiatr wieje. Suchy, poranny

''boże drogi! 7.30! - gdzie to pasuje do studenta!?'' mówi mój znajomy.

Abstrakcja mimo wszystko wkrada się i woła,
ze wszystkiego co widzę, co słyszę,
tęsknię za jej niewymuszonym współodczuciem.

1 komentarz: