czwartek, 22 marca 2012

Kolorową kredą na asfalcie.

Zieleń, która przyjdzie, ale jeszcze jej nie ma
- wyszukiwana wzrokiem usilnie, przy akompaniamencie kraczących wron,
gdy szłam Promenadą Niemena.
''Wiosna'' kolorową kredą na asfalcie alejki, - na razie tylko tam.
Spacerowiczów niewielu, w perspektywie, pomiędzy nagimi wciąż drzewami, prawie pusta droga.
Skatepark- opustoszały, dwóch pozerów siadło na barierkach. Dresik, lansik, krok pewny ale ani deski ani nawet rowerów...szkoda.
Pobielane schodko-ławeczki [jak to nazwać właściwie, nie wiem] półkolem otaczające miejsce sceną chyba będące.
Mnóstwo małych domków, kilka szklarni, gdzieś dalej cmentarz straszący lasem pomników - widoczne z góry. Niespecjalnie piękny krajobraz.
Biało-żółty daszek z plandeki z logiem Laysów idealnie pasował do dziwnej aury otoczenia.

Jabłkowy czups roztrzaskał się po upadku,
nie mój na szczęście ;)
Bloki, szkoły,
mimo wszystko - spokój.
brak rozdygotu gdy tak stałam i patrzyłam na to wszystko.
Sznurówki trampka mi się rozwiązały,
zielona barierka wydawała ciekawe odgłosy
- nie zrobię zdjęcia dźwięku, choć bardzo bym chciała.

Swobodne rozmowy o wszystkim i o niczym,
śmiech taak, wszystko po to, żeby trochę się śmiać.
I w porządku, to całkiem dobry cel .
Czwartek uważam za udany. :)

Chciałam napisać to z humorem większym, popłynąć nieco wesołą paplaniną, ale chyba jestem na to zbyt senna.

3 komentarze:

  1. Dlaczego wszystkie dziś kręcicie się wokół tematu zieleni? Synchronizacja biologiczna?

    OdpowiedzUsuń
  2. Miało być z humorem, wyszło melancholijnie. Przynajmniej ja tak to odebrałam.

    Wróciłam! I czytam znów :)

    OdpowiedzUsuń