piątek, 2 marca 2012

2 marca 2012r./ Antybiotykoterapia.


W myślowej niemocy, w mętliku wątków niewyraźnych, co jak zjawy półprzejrzyste są i ulotne
- gubię się bez ustanku.
Brak ostrości.
Póki jestem człowiekiem z krwi i kości, materialność będzie płatać figle wytworom umysłu - niematerialnej części mojego jestestwa.

‘’ And I could say please, please, please, please, please
you`ll never change, change, change…’’

4 komentarze:

  1. Czasem dobrze jest wyłączyć myślenie. Zresetuj się :)
    I zdrowiej! (bo rozumiem, że antybiotykoterapia związana jest z chorobą)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to chyba najlepsze co mogę zrobić w tej sytuacji :) antybiotyk działa, z dnia na dzień dochodzą coraz bardziej do siebie. Dzięki za miłe słowa :)

      Usuń
    2. U mnie na szczęście obyło się bez antybiotyku :) Kuruj się intensywnie :)
      A kapciochy w tle, to Imienniczki ;) Ja mam fajniejsze ;)

      Usuń