niedziela, 12 lutego 2012

Chorę. ;)


Nie potrafię bez Was trzymać łba nad powierzchnią. Nie dostrzegę słońca bez promieni Waszych uśmiechów. Jestem indywidualistką uzależnioną od wsparcia i wesołej obecności ludzi bliskich. Wydobywacie ze mnie śmiech i wszystkie pozytywne emocje.
Jesteście jak narkoza- wibracje dna przestają mieć znaczenie.
Jestem znieczulona, jest dobrze.


To nie wszyscy z 'moich', ale, ale
radocha była.

Chorę jest kull.

Keep on rockin`

2 komentarze: