środa, 18 stycznia 2012

I mogłaby umrzeć,
usatysfakcjonowana zmęczonym ciałem,
upojona brakiem siły.
I mogłaby zasnąć,
wtulona w ciepły rękaw swetra;
odpłynąć w czerń, daleko.
I mogłaby zniknąć,
pozytywnie zapamiętana przez gro osób;
wspomnieniem  stawać się i cieniem uśmiechu.
I mogłaby…
Ale serce bije zbyt szybko, zbyt mocno.
Życie tętni uparcie w fanatycznej rywalizacji ze Śmiercią
- o każdy dzień, każde tchnienie.
Walczymy.

2 komentarze:

  1. bywa i tak, że śmierć jest najłatwiejszym rozwiązaniem... ale... my - ludzie, chyba nie jesteśmy przyzwyczajeni do wyboru prostych ścieżek. zawsze utrudniamy sobie życie :) dzięki Tobie zauważyłam wynikające z tego pozytywy :)
    trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń