czwartek, 29 grudnia 2011

Niebieskookie chochliki.
Kawa, kawa, kawa!
Dużo tu wszystkich,
a jak już nie ma nikogo,
to i ja się odnaleźć nie potrafię, o.
Długopis ma czerwoną zatyczkę,
a każda książka, co najmniej setkę stron.
I co?
I nic!

Strzeż się, panie, zazdrości! O, strzeż się
Tego potwora zielonookiego,
Co pożerając ofiarę – z niej szydzi.

(William Shakespeare, „Otello”, akt III)

2 komentarze:

  1. Przynajmniej czytasz coś, czego tytuł nie zaczyna się od "Krótkie wykłady..." ;) Zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zielonooka Desdemona... Była niewinna...

    OdpowiedzUsuń