środa, 16 listopada 2011

Z notatek telefonicznych:

[muszę je usuwać, zbyt duża ich ilość mnie przytłacza, najnowszą ostatnia]:

* Przemierzam gąszcz słów rozmowy, wypatrując drapieżcy.
Nie znam terenu, próbuję odgadnąć, co kryje się za kolejnym metrem drogi.
Zaglądam w oczy i nie wiem czego się spodziewać. 
Wiem natomiast, że muszę być ostrożna. Muszę uważać na to co i w jaki sposób mówię. 
Swoboda nie jest wskazana.

* Jestem pod kreską, na kreskę biorę dobre samopoczucie.


*A ja myślę, że oboje żyjemy bajkami.

 
* I rzeczywiście. Pojawia się odraza. Kiełkuje nieśmiało, w stronę twoich wad i mojej naiwności.
Nie będę jej pielęgnować, bo mogłaby rozrosnąć się za bardzo i zdominować cały ogród.
Nie zamierzam jej też traktować jak chwast.
Odgrodzę ją przed żarłocznym barankiem Małego Księcia i będę obserwować jej rozwój, jak w podstawówce, gdy opisywaliśmy wzrost grochu.
Może dzięki tej małej roślince zachowam trzeźwiejsze spojrzenie na to wszystko?
Te relacje mają tendencję do zachorowań.

3 komentarze:

  1. Obawiam się, że to nie było zaćmienie chwilowe.

    A notek w telefonie też mam sporo. Choć są o wiele krótsze, kilka haseł i nic więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w telefonie zazwyczaj zapisuję tylko skróty myślowe. Czasem tylko nie wiem o co mi właściwie chodziło ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ahh.te notatki w telefonie, widzę wszystkich to dopada..:)

    OdpowiedzUsuń