piątek, 18 listopada 2011

Łucko-Łódzkie.

Małe mieszkanie na Retkińskiej, jasna kuchnia, niebieskie kapcie, kubek ciepłej kawy.
Czuję się jak u siebie, czy to źle? Czy to coś nienaturalnego?
Łódź, może nie: ładna, czysta, supernowoczesna, jednak ma coś w sobie. Inne powietrze.
Uśmiechnięci ludzie. Trzeźwe spojrzenia, brak tu typowo częstochowskiej ociężałości.
I  jest tu coś takiego, jakaś atmosferyczna prawidłowość, że wszystko wydaje się prostsze, czasu zawsze jest więcej a sen, choćby krótki, zawsze jest wystarczający. :)

4 komentarze:

  1. Dlatego chciałam do Łodzi :(

    Ale nie ma co narzekać :) Tu mam Kondzie :) i Was i fajnych ludzi na roku :) Mimo wszystko, tu mi dobrze :) Bo przecież : "Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej" Co by nie było :)

    Pociesza mnie fakt, że w Łodzi drogi mają okropne i moja cytryna na nich nie cierpi :PP

    OdpowiedzUsuń
  2. Krótki wystarczający sen? To nie jest przypadkiem oksymoron? ;)
    A w Łodzi nigdy nie byłam. Może to jest właśnie Twoje miejsce na ziemi? To by tłumaczyło zadziwiająco dobre samopoczucie. I ten krótki wystarczający sen ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja osobiscie nie chcialbym za cholere mieszkac w Łodzi natomiast z tą ociężałością w Czewie to lekka przesada:p Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia czy jakoś tak :)
    Piona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wroclove!
    Zakochałabyś się gdybym pokazał Ci sekret tego miasta =)

    OdpowiedzUsuń