niedziela, 27 listopada 2011

Śpi teraz. Spokojna.

Leżałam na łóżku, w kolorowej bluzie i dresach,  na poły skulona, stopa przytulona do stopy, książka w półksiężycu nóg i tułowia. Szum wiatru zza okna zdawał się kierować płochymi myślami w mojej głowie.
Skończyłam „Autoportret z kobietą”, książkę, którą bez oporów nazwę przełomową dla mojego życia.
Ciało na granicy obolałości i nieodczuwalności, skrępowane osłabieniem zmuszam do najmniejszego ruchu. Długopis? Pisanie mnie przerasta. Jak na złość, przyszły tydzień należeć będzie do tych istotniejszych, szybszych nieco i bardziej wymagających, przynajmniej pod względem nauki. Studiowania. Studiowanie. Mój boże, studiowanie kojarzę z pasją i odkrywaniem. Nie…nie da się jednak odkrywać czegokolwiek co jest narzucone programowo, bo to traci swój smak i całą istotę. To przestaje być  odkrywane a zaczyna być powielane, czytane, przyswajane, uczone ale nie odczute.
Dzień ucieka szybko, niebo przybiera kolor skórki pomarańczy. Brzozowe gałęzie kołyszą się przed oczami mojego domu.
Nie czuję zimna, a zimno jest bez wątpienia.
Oczy łzawią niepłaczem. Bo to nie jest płacz, to mokre coś, to rozwodniona słabość, której mam aż nadto w organizmie.
Aspiryna, hasco-sept… medykamenty. Wydaje mi się, że cały czas śpię i rzeczywiście można chyba spokojnie powiedzieć, że jakaś część mnie jest uśpiona. Ta szybsza, ta co potrafi śmiać się do rozpuku tyłkując dywan i ta, która miota ripostami o zabarwieniu zaczepno-ironicznym ta, która zwraca uwagę, rzuca się w oczy mimochodem i kolory ciska na szare ściany.
Śpi teraz spokojna.

3 komentarze:

  1. zaciekawiłaś mnie tą książką. wpisałam w google, przeczytałam recenzje i zainteresowała mnie jeszcze bardziej. dobrze, że za niedługo święta. będę mieć czas na nadrobienie zaległości w literaturze ;)
    wszystko zależy od podejścia. jeśli musimy coś zrobić, automatycznie nam się odechciewa. jeśli chcemy coś zrobić, również nasze wewnętrzne "ja" tego chce ;)
    trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  2. takie zwykłe sytuacje potrafisz ubrać w piękne słowa, to jest cudowne! aż chce sie czytać kolejne notki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pan Kofta pisał:

    Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
    Przecież czeka je nowy ból
    Na czas jakiś wejdź w codzienności tło
    Mniejsze dobro w niej, mniejsze zło

    Pośród zwykłych spraw niech mijają dni
    A ty żyj!

    Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
    By nabrało sił, przecież czeka je nowy ból
    Kiedy serce śpi, jak zmęczony ptak
    Nie budź nigdy go, sił mu brak
    Jest zmęczone twych uczuć zmienną, grą,
    Niechaj sobie śpi, a ty z nim

    Pośród sennej mgły niech mijają dni
    Serce śpi
    Zęby wzlecieć znów, żeby znów się wzbić
    Musi nabrać sił, nim nadejdzie to, co ma być
    Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
    Przecież czeka je nowy ból
    Kiedy zbudzi się, wtedy da ci znak
    Zatrzepoce jak w sidłach ptak
    Jeszcze wyrwie się, jeszcze jeden raz
    Frunie w blask

    Kiedy serce śpi, miłość zbudzi je
    Znów tęsknota, lęk, gorycz, radość
    W nie, wejdzie w nie
    Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
    Przecież czeka je nowy ból
    Na czas jakiś wejdź w codzienności tło
    Mniejsze dobro w niej, mniejsze zło
    Pośród zwykłych spraw niech mijają dni
    A ty żyj!
    Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
    Przecież czeka je nowy ból

    OdpowiedzUsuń