czwartek, 20 października 2011

Pan poda klucz ósemkę!


Słabość czuję w nadgarstkach
Przepływa przeze mnie i tam się kumuluje.
Kręgosłup zmaltretowany przez niewygodne, uczelniane krzesła
-dupa ma dość siedzenia
[Dlaczego nie można podczas wykładu spacerować? O jakże byłabym szczęśliwa!]

Przegląd wykazuje braki.
Śrubki się obluzowały, zgubiłam łańcuch jednej z opon.
Wieczory nie powinny tak wyglądać.
Uwaga! Nieprawidłowość!
nie ma, nie ma, nie ma! Pan poda klucz ósemkę, ale to migusiem!
Zawory siadają…

Niby niewielka a elementarna, bo zakłóca przebieg wszystkich procesów
-usterka.
O części zamienne nie jest łatwo.
Wyciek..!
Warsztat zalany,
paraliżującym rodzajem samotności.

4 komentarze:

  1. O! Jakby można było spacerować po auli w trakcie wykładów, to może nawet bym na nie chodziła ;) A na tych obowiązkowych tak ciężko wysiedzieć mając zespół niespokojnych nóg ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio usłyszałem, że tacy ludzie jak my są skazani na "samotność"

    OdpowiedzUsuń
  3. Łucjo nie mogę się ujawnić :) jestem wiatrem, raz tu raz tam wieje :) wpadłem tu tylko przypadkowo, więc wybacz :) Chciałbym miłość zlizywać z Twoich warg ....

    ale to nie możliwe ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczynam obwiniać za to wszystko jesień, i choć miga mi za oknem paleta barw...
    To samotności ofiaruje bez umiaru...

    Chyba zaczynam wyczekiwać pierwszych płatków śniegu...

    OdpowiedzUsuń