środa, 19 października 2011

Nowe twarze.

Nowe osoby. -nowe istnienia, na mojej codziennej drodze.
Niedobrze!
Niedobrze?
Męcząco trochę.
Czasem nie mam ochoty przełamywać pierwszych lodów,
przekraczać pewnych barier, dawać cząstki siebie, żeby móc wziąć cząstkę kogoś innego
-choćby w formie uśmiechu.
Czasem wydaje się to nużące i nieco jałowe.
Dlatego trzymam się tych, którzy od początku przyciągnęli pewnymi podobieństwami.
Wykażcie coś sami z siebie, nie liczcie na to, że zrobię to za was.
Nowe twarze.
Ich wszystkie oblicza…nie, tylko jedno. Uczelniane.
Nowe twarze, nowe, nowe...przechodzę obojętnie, obok tych, które niczym nie zwróciły mojej uwagi.
Życzliwie patrzę w oczy tym, którzy zaczepili, powiedzieli, uśmiechnęli się.
Szukają.
Wszyscy szukamy swojego miejsca w tej dziwnej zbieraninie.
Większości z Was, z mojej perspektywy, idzie to dość opornie.
Ech! Filologia. :/
Wolałabym uniknąć tego całego...procesu poznawania się.
Fakt pozostaje faktem-pewnych rzeczy się nie przeskoczy.

5 komentarzy:

  1. Takie są początki :) Ja w zeszłym roku miałam podobnie. W dodatku wspaniałomyślny Starosta przeniósł mnie do innej grupy, właśnie wtedy, kiedy zaczęło mi się podobać w tej starej ;) Ale przynajmniej poznałam więcej ludzi. Nie ma tego złego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie poznawanie nowych ludzi to aktualnie jakaś straszna sprawa. No nie umiem. A może nie chce mi się. Zresztą... To chyba nie może być zaplanowane. Najlepsze zapoznania to te, które wychodzą spontanicznie.
    Kurczę, strasznym odludkiem się zrobiłam, muszę stwierdzić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy obawiamy się poznawania ludzi, obawiamy tego, że ktoś nas nie zaakceptuje. Podobnie myśli zapewne osoba, którą poznajemy. Kiedy już przebrnie się przez obawy, często odkrywa się kogoś absolutnie wspaniałego. Warto poznawać ludzi, warto dać się poznać, a początki, coż... zawsze są trudne ;)

    Powodzenia w procesie poznawania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Potrzebujecie wodzireja =) u nas jest ich co najmniej 3 (w tym ja;p)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze koty za płoty.
    Początki zawsze są najgorsze. :(

    Ani się obejrzysz a będzie lepiej...

    OdpowiedzUsuń