wtorek, 25 października 2011

...

Kosmyk włosów tańczy z wiatrem,
gdy stoję w korowodzie czerni.
Słuchamy bicia dzwonów
i bicia naszych serc.
Kostka brukowa pod stopami, przyblakła wilgocią.

Oddechy są ciche, myśli niewypowiedziane.
Wszystkie spojrzenia podobne,
- niedowierzające, puste, smutne, współczujące.
Gdzieniegdzie słychać tłumiony szloch,
który wkrótce zlewa się z dźwiękami deszczu.

Stoimy przemoknięci,
-na zewnątrz
i od środka.


Adrian... -szepcze każdy z nas.

7 komentarzy:

  1. I ten skowyt silników... Pożegnanie było piękne, a i on zostanie w naszej pamięci na zawsze...

    OdpowiedzUsuń
  2. I znów mam oczy pełne łez... Te kilka słów i cała ta scena na nowo ujrzana oczyma duszy...
    Pięknie opisane piękne pożegnanie.
    Moja głowa dziś pęka od nadmiaru myśli, od tego całego chaosu wspomnień i niedowierzania zbieranego od tej czarnej soboty.
    On był po prostu stanowczo za młody...
    Tak nie powinno być, żeby kończyć życie zanim się je na dobre rozpoczęło.

    Będziemy go pamiętać zawsze...
    Bo będziemy, prawda? Chcę w to mocno wierzyć, że nie zapomnimy, że będziemy się starać pamiętać go wesołego, naturalnego. Po prostu pamiętać.

    Mączka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jego sie nie da zapomnieć, przyznajmy to wprost... Za dużo go zawsze i wszędzie było, jak juz sie nie miało z nim kontaktu to sie wiele o nim słyszało... Był lubiany mimo tego, ze nie zawsze był w porzadku.

    Ja go zapamiętałam takiego : jak stoi swoim autem na światłach, a ja za nim i maha mi do lusterka, usmiecha sie i mówi "cześć" ... Bo on nigdy nie odwrócił sie do nikogo plecami... :(

    Martyś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Będziemy.
    I choćbyśmy czasem nie chcieli...łzy będą wymykać się spod powieki.
    Bo to był nasz Adek.
    Bo to były roziskrzone oczy i ...ale już dość.
    Zostanie.Zawsze był i będzie w naszych wspomnieniach.
    Choć przez jakiś czas one będą bolały, to pozostaną, nie wyprzemy się ich.
    bo to był nasz Adek...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zapomnę o nim mimo tego iz przez ostatni rok ,aż tak się nie kolegowaliśmy, ale tak gdzies 4 tyg temu się pogodziliśmy i było wszystko git, jak by nie było, to był najlepszy kolega ,od małego :((, Trzymaj się tam adin kiedyś się tam spotkamy na tym drugim świecie ...[*]

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś wszyscy tam się spotkamy i już nie bedzie bólu, płaczu, smutku.
    Kiedyś wszyscy razem się do siebie uśmiechniemy i nie bedzie złości, żalu i złych wspomnień.
    Zazdrośćmy mu, bo on już nie cierpi, ale żałujmy, że nie przeżyje z nami młodości.

    OdpowiedzUsuń