środa, 21 września 2011

Skoknięta.

Była Łódź, jest Warszawa,  przemyśleń dużo, część już spisanych i wszystko super pięknie tylko czasu jakoś nie ma. Nie na internetowanie... ;)
Szacuję, że w poniedziałek wrócę już do swojej normalnej-normalności, do swojego oliwokowozielonego pokoju, i czterołapa, który nie pozwala mi zbyt głęboko się zaczytać... [kot, oczywiście, że kot. osoby zaglądające na Młodych Gniewnych wiedzą od razu do czego nawiązuję. ;]
Co mogę naklikać na szybko?
Na szybko mogę sklecić zdań kilka bez sensu większego, nie ogarnę w nich nawet ułamka historii, które zaistniały w ostatnim czasie.
Napisałam "skaczę do trochę innego świata"
jestem skoknięta, i humor fajny i ludzie ciekawi.

"Gdziekolwiek się zjawię, tam wszędzie mam dom.." - przypomniała się Disneyowska melodia [Księga Dżungli]
Jestem skoknięta.

Wśród ulic, które mnie nie znają,
omijam budynki zapadające w pamięć
a może to one mnie mijają..?
-ogarniam je spojrzeniem, chcąc zapamiętać jak najwięcej.

Na murach, uliczne graffiti, które zastanawia.
[bo nie wandalizm a artyzm w nim widzę. Łódzkiemu graffiti biję brawo w pierwszym rzędzie.]
okna bez szyb, trzepaki na smutnych podwórkach
światło gdzieś na wyższych piętrach kamienicy, którą widzę z balkonu mieszkania.
Wszystko wydaje się być czymś 'ponad',
czymś 'bardziej'.

Wszystko to nieme wspomnienia, których mogę się tylko domyślać.

Na szybko, wybaczcie. Dziękuję za wszystkie komentarze, już gdzieś tam w główce tli się wizja czytania Waszych postów, z kubkiem gorącej herbaty pod ręką. Muszę przejrzeć to i owo w sieci...sieć ma, na szczęście, to do siebie, że nie ucieka i nie ginie
Trzymajcie się ciepło! Przede mną jeszcze kilka dni skokniętości;)

6 komentarzy:

  1. anonimowość jest fajna, choć fajnie mieć z nią do czynienia z umiarem. :-)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja cudowna Warszawa? Baw się dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wypoczywaj, odpoczywaj, skacz i baw się dobrze. :)

    A jak wrócisz to będziesz opowiadać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ważne,że myślami jesteś z nami,a Twoje myśli tańczą obecnie w Warszawie.Miłego weekendu..Pozdrawiam..:):):)sylviiart

    OdpowiedzUsuń
  5. tyle razy przejeżdżałam przez Łódź, ale nigdy nie zatrzymałam się w niej na dłużej. chyba czas to zmienić :)
    no nic, skacz dalej i odezwij się w poniedziałek :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. To było takie- młodzieńcze =)

    OdpowiedzUsuń