wtorek, 13 września 2011

A jeśli spotkam cię na swojej drodze...

A jeśli spotkam cię na swojej drodze zmarzniętego, przemokniętego, przestraszonego i zagubionego, -jak porzuconego psiaka, w środku lasu
wiedz, że się zatrzymam.
Nie przejdę obojętnie, mimo, że coś będzie odciągać od ciebie mój wzrok. To ‘coś’ pozwoli mi wysłuchać cię z zachowaniem pewnej dozy rozsądku. Z przewagą rozsądku, bądźmy szczerzy.
I kiedy zawołasz mnie spojrzeniem,
skupię na tobie całą swoją uwagę, chociaż ‘coś’ będzie szukać w tym wszystkim fałszu.
Zarzucasz mi wyrachowanie i obojętność, ale to nie tak. To nie w ten sposób. Na powrót panuję nad wszystkimi mechanizmami reakcji.
Dobra, inaczej – potrafię nad nimi zapanować.

3 komentarze:

  1. I przypomniało mi się moje spotkanie na pasach, i wstrząs... itd.

    Obym i ja kiedyś potrafiła zapanować nad swoimi reakcjami.

    Jestem z Ciebie dumna, wiesz?

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż mi się ciepło zrobiło gdzieś w środku...dziękuję :*
    No proszę Cię..Ty nie będziesz potrafiła?! Ależ Ty już to potrafisz, tylko jeszcze tego nie odkryłaś ;)

    OdpowiedzUsuń